wtorek, 29 kwietnia 2008

ciężkie poranki


Michał porzuci prawo i zacznie działać w gastronomii, bedzie grzebał paluchem w schaboszczakach; nowy pseudonim: KONSERWA

Matka obecnej królowej angielskiej dożyła 102 lat, bo piła dzin z tonikiem. Musiała to chyba mieszać z psią spermą, bo wątpię, że sam dzin ją tak konserwował.

Starzy ludzie wsółczują nam jak bedziemy w ich wieku, bo co my wtedy biedaki poczniemy...

My już teraz współczujemy starym ludziom.

A płyta analogowa ma lesze brzmienie... I didżejom też współczują.

niedziela, 13 kwietnia 2008

błyskotliwa Ola


Ola: Dzi-Dzi, kto otwiera kratę?
Ja: Zgadnij.
Ola: Kto?
Ja: No, zgadnij.
Ola: Nie znam. Kto to jest?

czwartek, 10 kwietnia 2008

black hole

no reasons
no meanings
no needs
no cash
no fun
no yesterday
no future
no sugar

no trust
no loss
no sleep
no drugs
no escape

sobota, 5 kwietnia 2008

fabryka kleju


Gdzieś w tyle głowy przebiega mi pogubiony koń. Jego wkurwione kopyto jak guma balonowa ugina się i rzuca koniem o krawężnik. Pierdolnęło i umarło. Koniec konia.

flashback


Szeregi dźwięków i odgłosów formują się w mojej głowie w psychodeliczne brzmienia.
Genetycznie zmodyfikowane jak nici DNA naprężają się i więdną. Każde z innej parady.
Do tego wielkie, zielono - pomarańczowe krople psycho-deszczu. PARADA BRZMIEŃ 2008: wstęp tylko dla spoufalonych. Czyste kretyństwo i subiektywną krytykę zamieniam w morze euforycznej ekscytacji. To morze wylewa mi się uszami. Powoli układam się do nowego snu. Ma być idealny. Głębia koloru i soczystość brzmienia.