sobota, 5 kwietnia 2008

fabryka kleju


Gdzieś w tyle głowy przebiega mi pogubiony koń. Jego wkurwione kopyto jak guma balonowa ugina się i rzuca koniem o krawężnik. Pierdolnęło i umarło. Koniec konia.

1 komentarz:

Mari Paz pisze...

dzydzy! będę czytać.

/maripaz.blog.pl