sobota, 5 kwietnia 2008

flashback


Szeregi dźwięków i odgłosów formują się w mojej głowie w psychodeliczne brzmienia.
Genetycznie zmodyfikowane jak nici DNA naprężają się i więdną. Każde z innej parady.
Do tego wielkie, zielono - pomarańczowe krople psycho-deszczu. PARADA BRZMIEŃ 2008: wstęp tylko dla spoufalonych. Czyste kretyństwo i subiektywną krytykę zamieniam w morze euforycznej ekscytacji. To morze wylewa mi się uszami. Powoli układam się do nowego snu. Ma być idealny. Głębia koloru i soczystość brzmienia.

Brak komentarzy: