Coraz bardziej nie moge doczekac sie wyjazdu.
Niby tylko do Chester, ale jestem pewna, ze to wystarczy.
Chyba zaczynam sie w tym wszystkim dusic.
Teraz nawet wypad do lasu odciazylby mnie od nawalu tych mysli gownianych. Chyba mam juz dosc...Niby tylko do Chester, ale jestem pewna, ze to wystarczy.
Chyba zaczynam sie w tym wszystkim dusic.
Dosc mam usmieszkow, zapytan o samopoczucie
i wyznan uwielbienia.
Potrzebuje zmiany.
Najlepiej nalezc sie tam gdzie mnie nie znaja
i gdzie tak latwo nie znajda mnie ci ktorych ja znam.
Przemyslec sobie i zaplanowac wszystko z daleka od dobrych rad rodzicow.
Albo po prostu byc i myslec o niczym.
Zapomniec o planach i obowiazkach.
Dac sie poniesc z pradem i zbudowac od nowa wlasne JA.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz